• Wpisów: 28
  • Średnio co: 38 dni
  • Ostatni wpis: 89 dni temu, 20:28
  • Licznik odwiedzin: 8 116 / 1107 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
hagata
 
Moje lalki nie dzielą się ze mną swoimi historiami, ale niekiedy budzą we mnie pewne skojarzenia, które, od biedy, mogłabym nazywać "wspomnieniami". Wspomnienie Luny to spacer po świeżym śniegu w jasną, księżycową noc.

ps_DSC_2052.jpg


ps_DSC_2065.jpg


ps_DSC_2043.jpg


Niepomalowana jest urocza i słodka, i dziecinna. Z makijażem pojawia się pazur, do którego nie potrafię się przyzwyczaić.
  • awatar msd: rzeczywiście bije od niej księżycowa poświata, bardzo ładny makijaż, podoba mi się pomysł z kryształkami
  • awatar Hikari: @msd: pomysł niestety nie jest mój, podpatrzony kiedyś w teledysku Björk "Human Behaviour"
  • awatar frezje: Ja bym się przyzwyczaiła, wierzę, że Ty też, bo Luna jest przecudnej urody. Bardzo, bardzo mi się podoba. A ostatnie zdjęcie jest magiczne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

hagata
 
Z miłym zaskoczeniem obserwuję jak nienachalne są tegoroczne Walentynki. Pierwszy raz od wielu lat nie zostałam zbombardowana toną ulotek, reklam i dekoracji sklepowych, a tych kilka maleńkich, czerwonych punkcików, które mignęły mi dzisiaj w mieście, zamiast standardowej niechęci wywołały uśmiech życzliwej i może nieco staroświeckiej aprobaty. Zastanawiam się czy może mieć to jakiś związek ze srebrnymi nitkami, które coraz częściej dostrzegam we włosach, kiedy rano staję przed lustrem...

ps3_DSC_2052 copy.jpg
  • awatar ~eloe~: faktycznie też jakoś nie zauważyłam żeby w tym roku walnetynki były jakoś bardzi upierdliwe, ale to moze też dlatego że spędziłam większośc tego dnia w pracy : P śliczna fotka ^^
  • awatar aetaet: Ach, Zosia grzechu warta : D Świetne ujęcie, wygląda zupełnie jak prawdziwa mała kokietka, serduszkowy ciuszek dodatkowo ją dosładza (o ile to możliwe ; ). Jeśli chodzi o walentynki to ja nigdy nie byłam im przeciwna, lubię czerwień i walentynkowe motywy ^^
  • awatar Idemo: Więcej zdjęć uroczej Zo, poproszę ! A Walentynki... to w sumie nie wiem jak to w tym roku u mnie w mieście było... źle się dziś czułam i po pracy poszłam zaraz do domu ^^;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

hagata
 
Z okazji pięknej, słonecznej jesieni urwałam się wczoraj z zajęć i pobiegłam nad Wartę z lalkami w jednej ręce i aparatem w drugiej. Nie mogłam przegapić takiej okazji, moja własna Pani Jesień (a może Panna Jesień?) już od dawna domagała się podobnej sesji:

(butki z Releaserain, och, jak bardzo je lubimy)
ps_DSC_2077.jpg

ps_DSC_2088.jpg

ps_DSC_2143.jpg

ps_DSC_0001.jpg

ps_DSC_0022.jpg

ps_DSC_0014.jpg

ps_DSC_2103.jpg

ps_DSC_2115.jpg

Fotografem to ja nigdy nie będę. Już prawie się z tym pogodziłam.
  • awatar alienacja: Prześliczna jest *^^* Zdjęcia też bardzo ładne, sama chciałabym takie umieć zrobić :) No i na koniec - piękna jesień :D Nic, tylko lalkom zdjęcia robić.
  • awatar frezje: Piękne i ciepłe zdjęcia. Modelka też przekochana, taka naturalna. Bardzo miło mi się oglądało:)
  • awatar Hikari: Dziękuję! Jesień jest naprawdę piękna w tym roku, takiego ciepłego listopada nie było chyba od dawna. Też byś mogła wyjść trochę z lalkami ;) A co do zdjęć - ja naprawdę cierpię katusze oglądając piękne sesje niektórych naszych lalkowych fotografów. Zawsze staram się coś zapamiętać, czegos nauczyć, a potem biorę aparat do ręki i głupieję :<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

hagata
 
Zoë, nowy makijaż i najcudowniejsza peruczka pod słońcem* : )

ps_DSC_2034.jpg


ps_DSC_2029.jpg


ps_DSC_2020.jpg


ps_DSC_2033.jpg


*lutsowy moherek w kolorze 'maple'. Nie ma go już niestety na stronie, ale po cichu liczę na jego powrót, bo mam straszną ochotę sprawić Zosi warkoczyki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

hagata
 
Z dedykacją dla Alienacji, która uświadomiła mi ostatnio jak dawno mnie tu nie było.

* * *

O tym maluszku marzyłam cztery lata, czyli od samego początku mojej osobistej dollfomanii. Przez cały ten czas ani razu nie przyszło mi do głowy, że może już gdzieś tam na mnie czeka i że kupię go po prostu z drugiej ręki. A jednak.

Tuż po zakupie przeprowadziłam małe forumowe śledztwo: Minka przyjechała do Polski w styczniu 2008 roku (pamiętam jej pierwszy arrival jakby to było wczoraj) i od tego czasu zdążyła zmienić dom cztery razy zanim trafiła do mnie. Jej obecne imię jest zdrobnieniem od pierwszego - Yasmin. Tego też nie planowałam, o swojej przyszłej Pukisi myślałam zawsze "Jiji" (kto pamięta czarnego kota należącego do Kiki, małej czarownicy z filmu Miyazakiego?). Kiedy jednak zdecydowałam się na jej zakup zrozumiałam dylematy innych dollfiarzy, którzy kupowali lalki z drugiej ręki - Co zrobić z imieniem? Zostawić stare, czy nadać zupełnie nowe? Jeśli zostawię stare to będzie tak, jakby lalka wciąż należała do pierwszego właściciela. Jeśli dam nowe wymażę kawałek historii, który przywiozła ze sobą pod mój dach.
Mam nadzieję, że wybrnęłam z tego problemu obronną ręką.

A tu małe info dla nowicjuszy w temacie:
Minka ma 12cm wysokości i najlepiej pozujące lalkowe ciałko jakie miałam okazję trzymać w ręce. Jest lalką z koreańskiej firmy Fairyland, a dokładna nazwa jej modelu to PukiPuki Piki. Razem z nią w zestawie przyjechała do mnie jej śpiąca buźka, oraz buźka Dreaming Lily, która była dodawana do świątecznych zamówień pod koniec 2008 roku (jest więc nieco młodsza, choć ciężko zauważyć różnicę w odcieniu żywicy).
Dreaming Lily jest też jedynym Pukisiem, który ma normalne, zaokrąglone "po ludzku" uszka - reszta modeli to zdecydowanie małe wróżki, elfy czy chochliki (jak kto woli). Dafne, bo tak będzie się teraz nazywać, na razie będzie musiała dzielić ciało z Minką, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku się to zmieni. W końcu była, zaraz obok Piki, moim wielkim pukisiowym marzeniem. : )

Czas na arrival, mój pierwszy w życiu!

ps_DSC_1579.jpg


ps_DSC_1580.jpg


Piękne pudełko, które wygląda jak księga pełna baśni:
ps_DSC_1582.jpg


ps_DSC_1584.jpg


ps_DSC_1585.jpg


Minka:
ps_DSC_1594.jpg


Minka w wersji śpiącej, słodziak jakich mało:
ps_DSC_1597.jpg


Fochnięta Dafne:
ps_DSC_1601.jpg


Czeka mnie trochę pracy nad nimi, ale już się nie mogę doczekać efektów. : )
  • awatar alienacja: Ha, cieszę się, że jednak wróciłaś *^^* A pukisie to sam cukier po prostu :D Też kiedyś miałam Piki, ale jak wspomniałam wcześniej, nie dogadaliśmy się specjalnie... Natomiast co do pozowalności ciałek, to raczej norma u Fairyland'u ;) Nie wiem jak oni to robią, ale robią dobrze. No w każdym razie, gratki wielkie jeszcze raz :D
  • awatar aetaet: Jakie maleństwo *O* Rozkoszny słodziak, pracuj nad nim prędko bo już nie mogę się doczekać efektów ^_^
  • awatar Aniarozella: Mam nadzieję, że jak już wrócilaś i to z takim ślicznym arrivalem, to będziesz nam wrzucała zdjęcia Jiji:) gratuluję spełnionego marzenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

hagata
 
Przyjechał do nas dzisiaj pewien uroczy łodzianin, wełnianiany lisek autorstwa Ilii, ilia21.deviantart.com . Jestem w nim totalnie zakochana. Luna od samego początku domagała się śnieżnej stylizacji i najwyraźniej zaczynam jej ulegać.
liswer.jpg

lisek (13)_ps.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

hagata
 
Zmęczona zupełnym brakiem światła przemalowałam mój ukochany, rzodkiewkowo-różowy pokój na biało. Zdjęcia robi mi sie teraz wyjątkowo łatwo, wyjątkowo trudno jednak zasnąć w pokoju, który jest jasny nawet w nocy.

Ale przyzwyczajam się, czego się nie robi dla lalek. ;)

white.jpg
  • awatar Idemo: Urocza ta Twoja Litchi. Więcej fotek, please !
  • awatar Hikari: @Idemo: dzięki śliczne :) Postaram się coś wrzucić za kilka dni, warunki do focenia mam teraz trochę lepsze, może nie skończy się znowu na pojedyńczych randomach.
  • awatar Only NM: Czy to tiniaczek?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

hagata
 
Nie próżnuję, pierwszy ulkowy ciuszek jest już gotowy. Moje stare dżinsy wreszcie na coś się przydały. :)

Klik, klik proszę - na miniaturce nie widać szczegółów, nad którymi siedziałam pół nocy:
ulkowe_szorty.jpg

Zastanawiam się czy ich jeszcze troszkę nie postarzyć - zafarbować, poprzecierać gdzieniegdzie... Ale na razie zabieram się za mini-koszulkę. Przyjemnie szyje się dla takich maluszków.
 

hagata
 
Uporałam się z sesją, z kolejnymi egzaminami wstępnymi (wszystko wskazuje na to, że za parę lat zostanę nauczycielką malarstwa, co nie wróży dobrze mojemu hobby ;) ale! i tak jestem megaszczęśliwa!), odpoczęłam trochę po wszystkim nad morzem, przy okazji łapiąc przeziębienie, a teraz wracam do lalkowania. Okoliczności bardzo mi sprzyjają. Wczoraj odebrałam na poczcie mój nowy nabytek, Honey Delf Cookie. Maluch zwie się Olle, choć mająca skłonność do zdrabniania wszystkiego i wszystkich właścicielka nazywa go po prostu Ulkiem. 26cm czystej słodyczy utopione w za dużej, pożyczonej od dziewczyn bluzie.
DSC_0825_small.jpg

Niedługo doczeka się własnej garderoby, na dzień dzisiejszy mam dla niego tylko wymarzony, upolowany na DoA i mocno nieadekwatny do pory roku lutsowy płaszczyk w renifery.

Ale ale! Nie tylko Ulek zawitał pod mój dach, zjawiła się również Głowa. To zresztą z jej powodu Cookie zamienił się miejscami z Pukisiem na mojej liście lalek-do-kupienia. Głowa miała być dziewczynką dzielącą ciało z Zoë, okazała się jednak chłopcem, który prawdopodobnie wymusi na mnie kupienie mu osobnego ciała. Owa Głowa to nikt inny tylko Luts Kid Delf 2010 Summer Event head, yeah. Podoba mi się coraz bardziej.
2010 summer event.jpg
  • awatar alienacja: Gratki z okazji maluchów ;) Honey delfy są szalenie urokliwe i już się nie mogę doczekać co z małego wyciągniesz ;) A łepek typowo chłopięcy i zdecydowanie takiego też ciałka potrzebuje... ^^
  • awatar aetaet: Maluszek jest absolutnie przesłodki, nie mogę się doczekać aż "zrobisz" mu buzię i pójdziemy na sesję maluszkową do ogrodu :D Trzeba zebrać nasze przedszkole do kupy ^^ Chłopcowy łepek też śliczny, jak pomyśleć, to dziewczynką również mógłby być oO
  • awatar Hikari: hihi dzięki :> Głowa zostanie chłopcem, to pewne. Coraz lepiej wiem co chciałabym z nim zrobić. Natomiast mój portfel, gdyby mógł, popukałby się w czoło. :P @aetriess: daj mi tydzień, dwa czasu na makijaż i jakieś ciuszki i możemy podbijać ogród botaniczny! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

hagata
 
Od kilku dni na moim biurku stoi (lub siedzi, trudno powiedzieć, jako że nie posiada części ciała odpowiedzialnych za żadną z tych czynności*) jedyna męska lalka w moim domu, Filip. Filip pochodzi z firmy Luts i jest częścią letniego eventu z 2008 roku. W gruncie rzeczy można go nazwać lalką limitowaną, ale prawdopodobnie w jego przypadku brzmi to zbyt dramatycznie - nie należy do popularnych modeli i wciąż jest łatwo dostępny z drugiej ręki.

Mój osobisty Super Senior Delf 08'Man, bo tak ów model się nazywa, jest ze mną już półtora roku i praktycznie cały ten czas przeleżał w pudełku. Nie dlatego, że go nie lubię (wręcz przeciwnie!), moje chłopię jest po prostu klasyczną latającą głową.

Kiedy go kupowałam, a kupowałam go pod wpływem impulsu, uderzona zupełnie nieoczekiwaną strzałą Amora, nie przyszło mi do głowy, że znalezienie jego "reszty" będzie istnym horrorem. Nie ma wielkiego wyboru ciał dla lalek o wysokości ok. 70cm, a kiedy dodam do tego jeszcze moje wyobrażenie o postaci Filipa, na polu bitwy pozostaje tylko jego głowa. 08'Man ma delikatną, prawie dziewczęcą urodę i takiego ciała potrzebuje - szczupłego (ale nie zabiedzonego!), bez śladu "kaloryfera" na brzuchu, czy napęczniałych od chemii mięśni ud, łydek i ramion. To co zafundował mu szanowny tatko Luts jest dla mnie kompletnym nieporozumieniem.

Jedyne ciało, które swoją rzeźbą spełnia moje oczekiwania (khem) jest Soul-double body firmy Souldoll. Szkopuł w tym, że jest 10cm za niskie, a to całkowicie je dyskwalifikuje. Poważnie myślałam o ciele z Dollzone, ale nie przekonało mnie do siebie, kiedy miałam okazję przyjrzeć mu się na żywo. Ciągle jestem w punkcie zero. Pomocy!


(*) z tych samych powodów również jego męskość jest sprawą dyskusyjną


* * *

F. w mojej bluzie i ze świeżo przystrzyżoną fryzurką:
DSC_0184_PS.jpg

hgdgf_PS.jpg

DSC_0375_PS.jpg

No i tak się bujamy od miesięcy, ja i głowa, a sprzedać jej nie sprzedam za żadne skarby. Nie oddałabym Filipa nawet za Volks Shiratori.
Ch-chyba... :P
  • awatar Hane: przystojniak z niego, smutny ale uroczy :)
  • awatar joern7: ciekawy ten lalek, mi się podoba
  • awatar Hikari: może nie taki klasyczny dollfowy przystojniak, ot nudny Lutsiak, ale chciałabym móc go kiedyś wystystylizować tak, żeby skradł komuś serce :>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›